
Kociarz, egzystencjalista i wyznawca falujących brył Gaudiego. Imaginauta, koneser pióra zawangardyzowanego, a do tego fizyk z wykształcenia.
Lubię cieszyć oczy oraz duszę.
Więdnę wśród większości small-talków. Podczas porannej kawy w pracy wolałbym przedyskutować zagadkę matematyczności przyrody, a potem, przy przyniesionym przez kogoś serniku pistacjowym, skonceptualizować homomorfizm granicy, która odwzorowuje emergencję nad impulsami nerwowymi w myślące podprzestrzenie.
Piszę hard sci-fi; interdyscyplinarne utwory z bezlitosną naukowością inspirowaną dziełami Lema, głębią filozoficzną podpatrzoną u Dukaja, gęstym światotwórstwem rodem z klasycznych Falloutów albo Planescape'a. Każde dzieło poddawane jest nieustannej wiwisekcji językowej — tępię anglicyzmy, wymyślam słowa oraz gwary, od czasu do czasu puszczę się w staropolskie cmentarzysko, by odkopać stamtąd jakiś nadobny archaizm, który zasługuje na drugą młodość.
Okazało się, że dorosłość nie musi wcale wycierać chłopięcych marzeń (piękne odkrycie!), toteż nie przestałem wierzyć, że w przyszłości zawładnę prywatną biblioteczką, w której oddychać się będzie starym papierem. Z biblioteczki wyjdzie się na balkon rozpięty nad dusznymi uliczkami miasta, gdzie jaskrawa uwertura dnia zmiesza się z zapachem kawy. Wówczas laptop nieznośnie nagrzeje kolana, kaskada myśli zafurkocze jak okamgnienia, puchaty kapeć wybije rytm o gołą piętę — a ja zdążę w międzyczasie zapisać kolejne zdanie mojej najnowszej książki.
A klimatycznie? Lista fetyszy nie kłamie. Osobowość — niewątpliwie dominująca. Charakter grający na nosie ludziom, którzy próbują mi coś narzucać albo rozkazywać. O ile niektóre aspekty dominacji wyrażonej siłą fizyczną aspirują o miejsce w pobocznej rubryczce mojego praktykospisu, tak nieporównywalnie pełniejszej satysfakcji dostarcza mi oddanie aprioryczne, czysto psychiczne, kiedy rozmowa krępuje wolę walki w białych rękawiczkach i kiedy spotykające się spojrzenia wymieniają ze sobą grzech.
No i stópki! Tak, strefa erogenna; najbardziej gustuję w całowaniu oraz delikatnych masażach. Must-have, co w swoim koherentnym zamyśle starają się zasugerować poniższe zdjęcia :))
powrót do wyników wyszukiwania

